Nasz papug - Feynman vel Bartłomiej ma niecałe dwa miesiące. Właściwie to chyba półtora. U nas w domu jest niecałe dwa tygodnie. Przed nabyciem papuga naczytaliśmy się co niemiara co to z taką papużką nie trzeba robić.
Powiedzieli - nie wypuszczaj przez dwa pierwsze tygodnie.
Powiedzieli - młoda jest, latać będzie kiepsko.
Powiedzieli - nie gap się na nią za długo, a na pewno jak już się gapisz to nie bądź cicho, bo tak robią polujące drapieżniki.
Powiedzieli - nie dotykaj dopóki sama nie przyjdzie.
Powiedzieli - nie stawiaj klatki nisko, bo ptaki się czują wtedy zagrożone.
Zrobiliśmy wszystko odwrotnie.
Feynman daje się głaskać, daje buzi, sam do nas przylatuje, wczoraj się wykąpał w gulaszu, a później w łazience pod kranem.
Zastanawiam się co takiego było w tym gulaszu, że odkąd tylko L. zaczął go jeść to Feynman chciał współuczestniczyć. Ale jak już wlazł do tego talerza to myślałam, że się posikam ze śmiechu.
Zabraliśmy go do łazienki pod kran, podobało mu się bardzo, ale wolał sobie umyć głowę niż brzuch więc dzisiaj ciągle pachnie gulaszem.
Fe.
Powiedzieli - nie wypuszczaj przez dwa pierwsze tygodnie.
Powiedzieli - młoda jest, latać będzie kiepsko.
Powiedzieli - nie gap się na nią za długo, a na pewno jak już się gapisz to nie bądź cicho, bo tak robią polujące drapieżniki.
Powiedzieli - nie dotykaj dopóki sama nie przyjdzie.
Powiedzieli - nie stawiaj klatki nisko, bo ptaki się czują wtedy zagrożone.
Zrobiliśmy wszystko odwrotnie.
Feynman daje się głaskać, daje buzi, sam do nas przylatuje, wczoraj się wykąpał w gulaszu, a później w łazience pod kranem.
Zastanawiam się co takiego było w tym gulaszu, że odkąd tylko L. zaczął go jeść to Feynman chciał współuczestniczyć. Ale jak już wlazł do tego talerza to myślałam, że się posikam ze śmiechu.
Zabraliśmy go do łazienki pod kran, podobało mu się bardzo, ale wolał sobie umyć głowę niż brzuch więc dzisiaj ciągle pachnie gulaszem.
Fe.
No comments:
Post a Comment